Uroczystość wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej co roku wywołuje emocje. Rzesze widzów zasiadają przed telewizorami, aby zobaczyć, kto wejdzie w posiadanie niespełna 4-kilogramowej złoconej statuetki - Oscara. Dla ludzi filmu jest to najbardziej prestiżowe wyróżnienie, stąd walka jest zacięta. Do Los Angeles ściągają gwiazdy kina, reżyserowie, scenarzyści. Podziw budzą wyszukane kreacje aktorek zamawiane specjalnie na tę okazję u czołowych projektantów. Uroczystość jest także świętem dla dziennikarzy. Bez przerwy błyskają flesze aparatów fotograficznych, bez ustanku pracują kamery. W 1999 roku rozdanie Oscarów przyniosło jeszcze więcej emocji. Na ulicach pojawiły się tłumy z transparentami. Jedni krzyczeli o zdradzie i donosicielstwie, drudzy apelowali, by oceniać sztukę, nie jej autora. Ostre kontrowersje wzbudziło przyznanie statuetki za całokształt działalności artystycznej reżyserowi Elii Kazanowi. Wydarzenie to sprawiło, że ożyły demony sprzed niemal półwiecza i rozpaliły spory na temat jednego z najczarniejszych epizodów powojennej historii USA. Elia Kazan zasłynął dzięki współpracy z wybitnym dramaturgiem Arthurem Millerem. Razem tworzyli zgrany duet. Kazan reżyserował sztuki Millera. Rozgłos i popularność przyniosła im “Śmierć komiwojażera”, po raz pierwszy wystawiona w Nowym Jorku w lutym 1949 roku. Ale obu panów łączyła nie tylko praca. Byli dobrymi przyjaciółmi, świetnie się rozumieli. Obaj byli świadkami Wielkiego Kryzysu, który zniszczył życie ich rodziców. Własne przeżycia i wrażliwość na krzywdę ludzką zaowocowały scenariuszem filmu “The Hook”. Ale amerykański przemysł filmowy nie był gotowy na opowieść o życiu wyzyskiwanych przez państwo i gnębionych przez mafię robotników. Trwała zimna wojna. Wielu Amerykanów drżało ze

opakowania jubilerskie

strachu przed zagrożeniem z wewnątrz płynącym ze strony komunistów. Zadaniem tropienia zwolenników Związku Radzieckiego zajmowała się specjalna komisja senatora McCarthy`ego. Krążyły spisy osób uznawanych za podejrzane. Te “czarne listy” miały wielką siłę - łamały kariery i niszczyły życie prywatne. Społeczne poglądy Kazana i Millera wzbudziły zaniepokojenie członków komisji. Na krótko przed kinową premierą swego arcydzieła, “Tramwaju zwanego pożądaniem”, Elia Kazan otrzymał wezwanie. Reżyser miał za sobą krótki epizod przynależenia do partii komunistycznej jeszcze przed wojną. Poddano go naciskom, stawiając na szali lojalność wobec dawnych towarzyszy oraz dalszą karierę. Wierząc, że nie robi nic złego, Kazan wspomniał swoich przyjaciół z tamtych lat. Wymienił też nazwisko Millera, mimo że ten nigdy nie był komunistą. Zeznania zapoczątkowały burzę, która dokonała wielkich spustoszeń w światku filmowym. Sprawiły także, że Miller ostentacyjnie zerwał znajomość na wiele lat. Skandal miał na zawsze odmienić życiu obu przyjaciół i odcisnąć głębokie piętno na ich twórczości. W swoim filmie Michael Epstein przywołuje pasjonujące fragmenty dziejów powojennej Ameryki i Hollywoodu. Śledzi rozwój przyjaźni dwóch wielkich twórców, wyjaśnia, co spowodowało, że ich drogi rozeszły się na wiele lat. Epstein rzuca także światło na związki Kazana i Millera z pewną szczególną kobietą - sławną Marilyn Monroe. W filmie wykorzystano bogate materiały archiwalne.