Światło? To jasne jak słońce: widzialna okiem ludzkim część promieniowania elektromagnetycznego o długości fali od… Tyle można wyczytać w każdym popularnym leksykonie. Profesor historii i filozofii nauki Simon Schaffer z Uniwersytetu Cambridge nie poprzestaje na lakonicznych definicjach. W ośmioodcinkowym serialu dokumentalistów angielskich przedstawia długie dzieje poznawania zjawiska światła - fenomenu wpływającego niemal na wszystkie aspekty naszego życia. Część pierwsza rozpoczynającego serial programu prezentuje najdawniejsze próby zgłębienia boskiej natury światłości. Pierwszeństwo należy do Empedoklesa, mędrca żyjącego dwa i pół tysiąca lat temu na skąpanej w słonecznych promieniach Sycylii. Ów filozof, lekarz i poeta wysunął niezwykłą hipotezę, wedle której widzimy wszelkie przedmioty dzięki światłu wypływającemu z naszych oczu i dotykającemu te przedmioty. Dziś taki pomysł uznano by za fantastyczny, ale

orzech3

właśnie na fundamencie nauk Empedoklesa greccy uczeni budowali teorie odnoszące się do światła, widzenia i optyki. Wśród nich był sławny matematyk Euklides z Aleksandrii. To właśnie on dokonał przełomu w poznawaniu istoty światła. Dlaczego - rozważał - obiekty leżące daleko od obserwatora wydają się małe w porównaniu z przedmiotami znajdującymi się bliżej? Dlaczego obraz oddalonej wyniosłej kolumny mieści się między dwoma palcami wyciągniętej dłoni? Oko, koniuszki palców oraz kolumna od podstawy do kapitelu - uznał - leżą na tych samych liniach prostych. Wobec tego promienie wychodzące ze źrenic muszą rozchodzić się po liniach prostych, co w konsekwencji umożliwia opisywanie biegu światła i natury widzenia w rzeczywistym świecie na gruncie geometrii. Euklidesowe odkrycie miało praktyczne konsekwencje. Żeglarze mogli odtąd określać pozycję okrętu na podstawie położenia słońca i gwiazd. Dzięki temu otwierali nowe szlaki handlowe, a grecka kultura i nauka rozprzestrzeniała się po ówczesnym świecie daleko na wschód, aż po odległe Indie. Minęły wieki. Kulturę śródziemnomorską unicestwiły wojny i najazdy barbarzyńców. Ale nawet kres antycznego świata nie zahamował na długo rozwoju nauki. Na podbitej przez muzułmanów Sycylii dzieło Euklidesa podjął jeden z twórców nowoczesnej optyki, matematyk, fizyk i astronom Ibn al-Haitham, znany na Zachodzie jako Alhazen. Genialny mędrzec obalił obowiązującą od tysiąca lat koncepcję Empedoklesa. Promienie świetlne nie wypływają z naszych oczu - uznał. Są od nas niezależne. Biegną po liniach prostych, odbijają się od wszelkich przedmiotów, rozpraszają, załamują. Na ścisłych matematycznie Alhazenowych prawach opiera się cała współczesna optyka - od okularów po teleskopy kosmiczne.