Bojarów jest wielu, lecz tylko jeden car. Ale liczebna przewaga nie daje panom większych szans. Co najwyżej kaci utrudzą się bardziej, rąbiąc toporem butne karki… Władymir Władymirowicz Putin, człowiek wytworny, w świecie bywały, nie będzie nikomu ucinać głowy. Ma w zanadrzu inne, mniej drastyczne, ale nie mniej skuteczne sposoby perswazji. Zwykle wystarczy, by podniósł brew, tylko niekiedy musi się uciec do ostrzejszych środków. Pogrozić, pogonić, posadzić. Nie ma w Federacji Rosyjskiej godnych siebie konkurentów, tęskniących do korony młodszych braci lub rządnych władzy samozwańców. To nic, że zgodnie z konstytucją po dwóch kadencjach musi opuścić Kreml. Wystarczy przecież przenieść monarszy tron z pałacu prezydenckiego do siedziby szefa rządu.

kamienie naturalne

A ustawa zasadnicza nie zabrania premierowi urzędować, zgodnie z wyrażoną w wyborach wolą wdzięcznego narodu, choćby i sto lat! Angielscy filmowcy przedstawiają w filmie fenomen zawrotnej kariery jednego z wielu oficerów KGB. Ukazują, jak bohater dokumentu, dzięki wsparciu możnych protektorów – zyskiwać sobie takich to nie lada sztuka – piął się szybko w górę po kolejnych szczeblach służbowej hierarchii. Doceniał go Andropow, lansował burmistrz Petersburga Sobczak, wspierał Jelcyn i jego przyboczni oligarchowie: Abramowicz i Bierezowski. Wierzyli, że ich faworyt na fotelu szefa Federalnej Służby Bezpieczeństwa pomoże im zgarnąć kolejne miliardy. Jak się miało okazać, zawiedli się srodze i bardzo boleśnie. Czym Putin zasłużył sobie – pytają realizatorzy dokumentu – na premierostwo z Jelcynowskiego nadania i dwie kadencje prezydenckie z woli narodu? Za jego rządów w Czeczenii zginęło sto dwadzieścia tysięcy ludzi! To przecież on zezwolił na użycie – z tragicznym skutkiem – jednostek specjalnych na moskiewskiej Dubrowce i w Biesłanie. To on zadziwił światową opinię publiczną niezdecydowaniem podczas tragedii „Kurska”. Ale rodacy, a przynajmniej ich większość, nie chce słuchać krytycznych głosów na temat swego prezydenta. Cenią go za stanowczość w walce z burżujami – złodziejami, za stanowczość w kontaktach z nieprzyjaznym Rosji Zachodem, za pochylanie się, jak na dobrego cara przystało, nad losem „prostych ludzi”. Sondaże wciąż dają Putinowi wielkie, 65-procentowe poparcie. Zaś on już namaścił swego następcę na prezydenckim urzędzie – obecnego wicepremiera Miedwiediewa. Ten zaś nie pozostał dłużny. Czym prędzej zaproponował Putinowi premierostwo.