Ósmy film z serii o przygodach superagenta 007 Jamesa Bonda
    i pierwszy, w którym tę rolę zagrał Roger Moore, gdy zmęczony już
    bondowskim wizerunkiem Sean Connery kategorycznie odmówił
    dalszych występów. Roger Moore, popularny już wówczas dzięki roli
    Simona Templara w telewizyjnym serialu "Święty", zyskał swym
    nowym wcieleniem międzynarodową sławę. W sumie zagrał
    brytyjskiego superagenta siedmiokrotnie, nadając swej postaci nie
    tylko nonszalancki wdzięk, z jakiego Bond, w wydaniu Connery'ego,
    słynął już wcześniej, ale też dystans i spore poczucie humoru.
    Niezmienna pozostała słabość Bonda do pięknych kobiet.
         Reżyserii "Żyj i pozwól umrzeć" podjął się Guy Hamilton,
    zręczny twórca dwóch innych filmów z tego cyklu - "Goldfingera" z
    1964 r. i "Diamenty są wieczne" z 1971 r. Dziewczynę superagenta
    zagrała tu Jane Seymour, późniejsza doktor Quinn z popularnego
    serialu telewizyjnego. Tytułową piosenkę, nominowaną do Oscara,
    napisali Linda (słowa) i Paul (muzyka) McCartneyowie, a śpiewa ją
    Paul ze swym zespołem Wings. "Żyj i pozwól umrzeć", podobnie jak
    poprzednie "bondy", bił rekordy kasowe w Wielkiej Brytanii, gdzie
    zyskał miano najpopularniejszego filmu 1973 roku. Dziś, gdy
    przeciętny widz obejrzał już setki filmów sensacyjnych, w których roi
    się od komputerowych efektów specjalnych, tempo akcji utrzymuje się
    na granicy ludzkiej percepcji, a obrońca prawa jest równie brutalny
    jak przestępcy, z którymi walczy, wytworny dżentelmen z

    londyńskiego West Endu, o nieskazitelnych manierach i w nienagannie
    wyprasowanym garniturze, jawi się jako postać nieco anachroniczna,
    nawet jeśli posługuje się nowoczesnymi gadżetami w rodzaju zegarka
    wytwarzającego pole magnetyczne i będącego jednocześnie piłą
    tarczową. Mimo to miłośnicy gatunku i postaci najsłynniejszego
    agenta wszech czasów na pewno się nie zawiodą.

internet wrocław

Gdy jednego dnia zostają zabici aż trzej agenci tajnych służb Jej Królewskiej Mości, James Bond musi opuścić czułe ramiona swej najnowszej "zdobyczy" i wyruszyć do akcji. Zgodnie z otrzymanymi instrukcjami udaje się do nowego Jorku na spotkanie z niejakim Mister Bigiem, czarnoskórym bossem tamtejszego podziemia przestępczego, który opanował rynek handlu heroiną. Big bywa w jednym z nocnych klubów w Harlemie, ale nie ma ochoty na rozmowy z Bondem, co daje mu boleśnie odczuć. Znacznie przystępniejsza okazuje się piękna wróżka, która przepowiada przyszłość z kart tarota. Nie bacząc na dwóch drabów, którzy mają za zadanie go zabić, Bond udaje się na karaibską wyspę San Monique. Tamtejsza agentka CIA, Rosie Carver, oferuje mu pomoc w dostaniu się do pilnie strzeżonej rezydencji doktora Kanagi, o którym wiadomo, że utrzymuje bliskie kontakty z Mr. Bigiem. Okazuje się jednak, że dziewczyna jest podwójnym szpiegiem i lepiej nie polegać na jej wskazówkach. Bond własnymi sposobami dociera do posiadłości Kanagi. Ku swemu zaskoczeniu, zastaje tam poznaną w Harlemie wróżkę.