Debiutancki film, w którym młody reżyser za pomocą sesji terapeutycznej i hipnozy analizuje znaczenie religii i wiary w swoim życiu. Podczas hipnozy Jeppe podróżuje do Jerozolimy - miasta, z którym łączą go bardzo silne związki, chociaż tam właśnie zagubił swoją wiarę. Sekwencje obrazów jak z marzeń przeplatane są spotkaniami z ludźmi, którzy uważają się za proroków naszych czasów. Reżyser dowiaduje się o istnieniu “syndromu Jerozolimy” - wzrastającej rokrocznie liczby proroków w mieście, spośród których część trzeba nawet odstawiać w miejsca odosobnienia. Reżyser rozmawia po kolei z duchownym chrześcijańskim, żydowskim darczyńcą i mułłą, doświadczonym w pracy z narkomanami. Każdy z nich próbuje na swój sposób przetrwać w wierze i żyć w spokoju w tym miejscu, gdzie agresja i nienawiść wybuchają zdecydowanie za często.