Rosomaki zamieszkują między innymi dzikie obszary Finlandii. Ci niezmordowani drapieżcy cieszą się legendarną sławą. Tropiciel i fotograf przyrody Antti Leinonen przez dziewiętnaście lat obserwował te rzadkie zwierzęta w okolicach Kuhmo we wschodniej Finlandii. Tak powstał zaskakujący obraz społeczności rosomaków. Samiec Jorma staje się niepodzielnym władcą ogromnego terytorium. Cena jaką musiał zapłacić jest jednak bardzo wysoka. W trakcie potyczki zranił się w łapę. Dla bardzo ruchliwego rosomaka może to mieć fatalne skutki. Tymczasem Antti obserwuje niezwykle rzadkiego renifera leśnego, którego można spotkać jedynie w okolicach Kuhmo i na przygranicznych terenach Rosji. Te zwierzęta są bardzo płoche, zawsze gotowe do błyskawicznej ucieczki przed drapieżcą. Renifer może biec z prędkością 80 km na godzinę. Dużym zagrożeniem dla zwierząt są myśliwi. Jesień jest tu sezonem polowań. Kiedy nastają silne mrozy, podopieczni Anttiego oprócz wystrzegania się kłusowników muszą jeszcze przetrwać gwałtowną zmianę warunków naturalnych. Podczas dotkliwych chłodów niełatwo znaleźć jakiekolwiek pożywienie, trodno też o zdobycz. Podczas swoich obserwacji Antti uznaje, że aż do wiosny nie ujrzy już żadnego rosomaka. Los mu jednak sprzyja. Trafia nagle na Raiję, córkę Aury, której stara się nie spuścić z oko. Samica wyczuła zapach padliny lisa, ukrytej pod warstwą śniegu. Teraz musi włożyć dużo energii, by ochronić zdobycz przed ptakami. Z obserwacji Anttiego wynika, że Raija wkrótce wyda na świat potomstwo. Mogła zostać zapłodniona wiele miesięcy wcześniej. Rosomaki potrafią bowiem opóźniać proces implantacji - zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja w nabłonku macicy - tak, by do narodzin doszło w cieplejszej porze roku, kiedy wokół jest więcej pożywienia. Chociaż podczas srogiej zimy trudno jest obserwować rosomaki, Antti nie ustaje w swoich badaniach. Wciąż patroluje zaśnieżone tereny, wypatrując śladów ciężarnej Raiji. Jego upór opłaca się. Odnajduje trop, który jednak prowadzi do granicy z Rosją. Jeśli Raija przekroczyła granicę, by tam wydać na świat potomstwo, może mieć poważne kłopoty.