Szczegółowe opisy programów telewizyjnych
Na hasło “katastrofa morska” zazwyczaj myślimy o “Lusitanii”, “Empress of Ireland” i “Titanicu”. To były straszliwe tragedie, ale wpisują się w swoisty romantyczny folklor morza. Zatonięcie “Titanica” powszechnie uważa się za katastrofę morską, w której zginęło najwięcej ofiar. Nic bardziej błędnego. Na “Gustloffie”, “Steubenie” i “Goi” zginęło łącznie 20 tysięcy osób. To nie mieści się w głowie, a jednak się wydarzyło - od dwudziestu lat doktor Robert Ballard poszukuje wraków statków i okrętów. W głębinach odnalazł już między innymi szczątki “Titanica”, amerykańskiego lotniskowca “Yorktown” i niemieckiego pancernika “Bismarck”. Nigdy wcześniej nie spotkał się jednak z tragedią tak straszną, jaka rozegrała się w ostatnich miesiącach II wojny światowej na Bałtyku. Po raz pierwszy “Wilhelm Gustloff” wyszedł w morze w 1938 roku. Wielki, 208-metrowy kadłub lśnił bielą. Zwodowanie wypierającego 25 tysięcy ton statku pasażerskiego miało też wymowę propagandową, świadcząc o potędze hitlerowskich Niemiec. Jednostka została nazwana imieniem przywódcy szwajcarskiej partii nazistowskiej, zastrzelonego przez żydowskiego studenta. Po wybuchu wojny i klęsce Polaków, “Gustloff” zacumował w porcie w Gdyni i przez lata służył za pływające koszary niemieckiej marynarki wojennej. Lecz w 1944 roku było oczywiste, że III Rzesza przegrała. Armia Czerwona parła na zachód, docierając nad Bałtyk. Na trasie pochodu Sowietów znalazły się miliony niemieckich cywilów. Większość, obawiając się śmierci ze strony żołnierzy Stalina, postanowiła uciekać. Jedyna droga ewakuacji wiodła przez Bałtyk. W ramach operacji “Hannibal”, której plan opracował sam admirał Karl Doenitz, ludność cywilna miała zostać przerzucona morzem do Vaterlandu. Rankiem 30 stycznia 1944 “Wilhelm Gustloff” odbił od nabrzeża portu w Gdyni. Na jego pokładzie znajdowało się około 10 tysięcy pasażerów, w większości kobiet i dzieci. Wierzyli, że są uratowani. Nie wiedzieli, iż tropem “Gustloffa” podąża sowiecki okręt podwodny S-13. Dowódca jednostki wojennej, kapitan Aleksander Marinesko, kazał odpalić 3 torpedy. Wszystkie trafiły w cel, rozrywając kadłub. Na pogrążającym się w wodzie “Gustloffie” wybuchła panika, kiedy dziesięć tysięcy ludzi próbowało walczyć o życie… Robert Ballard z pomocą niemieckiego nurka i historyka-amatora Ulliego Restemeyera, korzystając z nowoczesnego sprzętu podwodnego, stara się odszukać ślady trzech wielkich tragedii. Wraz z nim na Bałtyk powraca czwórka uczestników tamtych wydarzeń, cudownie ocalonych pasażerów “Wilhelma Gustloffa”, “Steubena” i “Goi”.
Sklep w którym znajdziesz akcesoria jubilerskie, kamienie naturalne, pudełka na biżuterię, opakowania jubilerskie i opakowania na biżuterię.
Galeria zdjęć przyrodniczych, fantastyczna przyroda i dzikie zwierzęta widziane z bliska. Makrofotografia w najlepszym wydaniu.
Kenia - kraj na krawędzi konfliktu etnicznego. Przez lata uważany za oazę spokoju na Czarnym Ladzie, w ciągu kilku dni stanął w ogniu. Po ostatnich zamieszkach około pół miliona ludzi opuściło swoje domy.
Zostaw komentarz