Victor Garnier jest człowiekiem w pełni zadowolonym z życia, właścicielem świetnie prosperującego sklepu łowieckiego, mężem uroczej Eliane i ojcem trójki udanych dzieci. Naprzeciwko sklepu Garnierów znajduje się bank, a jego dyrektor Durand-Mareuil jest zapalonym myśliwym. Obaj panowie znają się więc doskonale. Pewnego dnia, za namową dyrektora, Garnier postanawia ulokować swe oszczędności na giełdzie w akcjach tajemniczej spółki Tangana. Jakież jest jego rozczarowanie, gdy zamiast spodziewanych milionów otrzymuje informację, że Tangana splajtowała. Zrujnowana familia dochodzi do wniosku, że za tą sprawą kryje się Durand-Mareuil, który zagarnął podstępem ich pieniądze. Po burzliwej naradzie Garnierowie postanawiają odebrać swój majątek… okradając bank dyrektora- oszusta. W tym celu muszą tylko wykonać podkop między piwnicą ich sklepu a znajdującym się po drugiej stronie ulicy bankiem. Po zasięgnięciu opinii fachowców cała rodzina zgodnie przystępuje do pracy. Na pozornie krótkiej odległości między dwoma budynkami napotykają jednak wiele przeszkód, z miejskim wodociągiem i tunelem metra włącznie. Ale na tym nie kończą się ich kłopoty. Zmarły w 1982 r. Jean Girault, twórca “Napadu na bank”, miał w swoim reżyserskim dorobku także kilka innych kasowych komedii z udziałem Louisa de Funesa: “Żandarm się żeni”, “Żandarm w Nowym Jorku”, “Żandarm na emeryturze” i “Wielkie wakacje”. Powstawały one przede wszystkim z myślą o wyeksponowaniu talentu komicznego ich bohatera. Funes - pochodzący z rodziny o portugalskich korzeniach, pełen ekspresji choleryk, żywo gestykulujący i dysponujący całym arsenałem prześmiesznych min, występował na ekranie od 1945 r., ale dobrych dziesięć lat zajęło mu wylansowanie własnego typu aktorstwa: farsowego, dynamicznego, nerwowego. Gdy wreszcie spodobał się widowni, zaczęto zasypywać go propozycjami. Polskiej widowni dobrze znana jest większość jego filmów: “Fantomas”, “Gamoń”, “Panowie, dbajcie o żony”, “Wielka włóczęga”, “Oskar”, “Hibernatus”, “Człowiek - orkiestra”, “Mania wielkości”, “Skąpiec” czy “Przygody rabbiego Jakuba”. W 1980 r. przyznano mu specjalnego Cezara za całokształt dokonań. Wprawdzie za życia niektórzy krytycy z uporem zarzucali Funesowi powtarzalność i mechaniczność środków wyrazu, ale po śmierci aktora w 1983 r. rychło okazało się, że nikt nie potrafi zastąpić go w jego repertuarze rzekomo banalnych tików.