Zrealizowana w naturalnej scenerii mongolskich stepów opowieść o młodej i ładnej pasterce, która rozpaczliwie próbuje znaleźć wyjście z trudnej sytuacji rodzinnej. Żyjąc u boku niepełnosprawnego mężczyzny, sama dogląda domu i gospodarstwa, co zaczyna przerastać jej siły, choć od dziecka nawykła do ciężkich warunków bytowych i surowego klimatu. Problemy się nawarstwiają, gdy kobieta sama ulega wypadkowi i grozi jej paraliż. Dramat Wanga Quanana został nagrodzony Złotym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie w 2007 r. Film doceniło także festiwalowe jury w Chicago, przyznając nagrodę nie tylko reżyserowi, ale również jego ulubionej aktorce, odtwórczyni głównej roli, Yu Nan. Dużym atutem są zdjęcia, przedstawiające z niemal dokumentalną dokładnością warunki egzystencji nomadów żyjących wśród bezkresnych mongolskich stepów i skalistych szczytów. Wang Quanan (rocznik 1956) urodził się w Chinach, ale ojczyzną jego matki jest Mongolia. Kobieta przyszła na świat w środkowej części kraju, niedaleko miejsca, gdzie były kręcone zdjęcia do filmu „Małżeństwo Tui”. Ten naturalny i piękny świat, nieskażony cywilizacją, powoli zanika. Ekspansja chińskiego przemysłu dosięgła już te odludne tereny. Rząd zachęca pasterzy do porzucania nomadycznego trybu życia i osiedlania się w pobliskich miastach. Reżyser, realizując opowieść o pasterskiej rodzinie, chciał ocalić od zapomnienia mongolską kulturę, stare tradycje ludów stepowych, pokazać ich w naturalnym środowisku, nim znikną na zawsze. W ubogiej osadzie zagubionej wśród bezkresnych mongolskich stepów mieszka bohaterka filmu, Tuya. Zajmuje niewielki namiot wraz z mężem i dwojgiem dzieci: kilkuletnią córką Baorao i starszym o parę lat synem Zhayą. Ich największą bolączką, jak większości tubylców, jest brak pożywienia i panująca tu susza. Ze wszystkimi problemami życia w stepie Tuya boryka się sama. Pomaga jej syn, który głównie zajmuje się wypasem stada owiec.

Ciekawie wykonane oświetlenie dekoracyjne ma z pewnością duże znaczenie przy wyborze mieszkania.

Ojciec rodziny uległ tragicznemu wypadkowi kopiąc studnię, od tego czasu nie może chodzić. Ciężka praca w obejściu spada wyłącznie na barki żony niepełnosprawnego Batera. Tuya pokornie dźwiga swój los. Codziennie wyrusza sama, na grzbiecie wielbłąda objuczonego bukłakami, w kilkudziesięciokilometrową wyprawę po wodę. Ale pewnego dnia wskutek nieszczęśliwego wypadku i ona opadnie z sił. Bater nakłania żonę, by się z nim rozwiodła i poszukała sobie sprawnego mężczyzny, który zajmie się gospodarstwem i da jej szczęście. Ale Tuya kocha swego męża i nie chce go zostawić na łaskę i niełaskę innych ludzi. Postanawia więc powtórnie wyjść za mąż, ale tylko za mężczyznę, który zgodzi się zamieszkać pod wspólnym dachem nie tylko z nią, ale także z jej dziećmi i byłym mężem. Przez ich dom przewija się wielu konkurentów, przy butelce mocniejszego trunku omawiają warunki swoistego kontraktu. Żaden z pretendentów do ręki Tuyi nie chce jednak wziąć odpowiedzialności za niepełnosprawnego Batera. Niespodziewanie na horyzoncie pojawia się Baolier, kolega Tuyi ze szkolnych czasów, który zbił majątek na naftowym biznesie. Mężczyzna składa ofertę matrymonialną zdesperowanej kobiecie, a ona jest gotowa przyjąć jego warunki. Baolier postanawia umieścić Batera w porządnym domu opieki społecznej w mieście. Całą rodziną, razem z dziećmi, jadą więc samochodem Baoliera do wybranego przez niego zakładu opiekuńczego. Z dala od stepu i domu, rozdzielony na zawsze z dziećmi Bater popada w głęboką melancholię i w efekcie podrzyna sobie żyły rozbitą butelką po wypitej wódce. Tymczasem Tuya z Baolierem spędzają noc w luksusowym hotelu. Sącząc whisky, rozmawiają o życiu i swojej przyszłości. Baolier próbuje zbliżyć się do kobiety, jednak ona się broni: nie jest jeszcze gotowa na nowy związek, dręczą ją też wyrzuty sumienia, że tak łatwo pozbyła się z domu Batera. Spłoszona coraz większą natarczywością Baoliera, ucieka wreszcie do pokoju dzieci. Tymczasem Baolier odbiera telefon: pod jego numer dzwoni przyjaciel Tuyi, Shen’ge, który powiadamia o tragedii i chce natychmiast skontaktować się z kobietą. Baolier nie chce dopuścić do tej rozmowy i zataja przed Tuyą wiadomość o samobójczej próbie jej byłego męża.