Film o cyklu rozwojowym tuńczyka, trasach jego wędrówek w Morzu Śródziemnym, a także o jego znaczeniu gospodarczym. Realizatorom dokumentu udało się zrobić niepowtarzalne podwodne zdjęcia, przedstawiające całe bogactwo śródziemnomorskiej fauny. Morze Śródziemne to pełna tajemnic wodna kraina osadzona pomiędzy trzema kontynentami. Pod powierzchnią wody tętni życie, dzień po dniu toczy się tu walka o pożywienie i terytorium. Trasa badawczej wyprawy rozpoczyna się w Cieśninie Gibraltarskiej, łączącej Morze Śródziemne z Atlantykiem. Nietrudno dostrzec wędrujące tędy tuńczyki, w najwęższym miejscu przesmyk ma bowiem zaledwie 14 kilometrów szerokości. Każdego roku, między kwietniem a wrześniem, przez cieśninę przepływają tuńczyki błękitnopłetwe, by rozmnażać się w ciepłych wodach śródziemnomorskich. W filmowej ekipie jest niemiecki biolog morza, Boris Frentzel-Beyme. Wraz z rybakami wyrusza łodzią rybacką w rejs szlakiem tuńczyków. Tuńczyk błękitnopłewy to jedna z największych ryb pływających w oceanach. Może mieć nawet do czterech i pół metra długości i ważyć 700 kilogramów. Dziś jednak rzadko zdarzają się takie okazy, odławianym obecnie rybom daleko do rekordowych wymiarów. Większość tuńczyków kończy swój krótki żywot na haczyku zanim rozmnoży się po raz pierwszy,w wieku ośmiu lat. Statystyki biją na alarm: wskutek zbyt intensywnych połowów niektórym populacjom grozi wyginięcie. Po opuszczeniu cieśniny dokumentaliści kierują się szlakiem tuńczyka na północ Morza Śródziemnego. Celem jest niewielki archipelag położony między Balearami a wybrzeżem Hiszpanii. U brzegów wysp Columbretes, które są parkiem narodowym, tuńczyki odbywają tarło. Dla wielkiej liczby tuńczyków płynących na tarło do Morza Śródziemnego to podróż w jedną stronę. U wybrzeży Hiszpanii, w okolicy Barbate, wiele ryb pada ofiarą rytualnego połowu, zwanego La Almadraba, polegającego na tym, że rybacy stawiają prawdziwą zaporę z sieci, która blokuje drogę tuńczykom. Labirynt systemu sieci ma kilometr długości. Ryba, która tu trafi, nie ma szans na uwolnienie i szybko trafia do łodzi rybackich. Wskutek nadmiernych połowów zagrożone są także inne gatunki żyjących tu ryb. Łowiąc tuńczyki, rybacy „przy okazji” odławiają rekiny: żarłacze błękitne i ostronosy zwane też rekinami mako. Jest to niezwykle dochodowy interes. W Azji płetwy rekina osiągają zawrotne ceny: wykorzystuje się je w produkcji środków zwiększających potencję i poprawiających urodę. Zainteresowaniem rybaków “cieszą się” także m.in. żabnice, od kiedy stały się jednym z ulubionych rybnych dań.