2 lutego 2008 r. minęła 65. rocznica zakończenia bitwy stalingradzkiej, zwanej też bitwą nad Wołgą, jednej z największych operacji strategicznych II wojny światowej. Po trwającej od 17 lipca 1942 r. zaciekłej obronie wojska radzieckie pod dowództwem marszałków Wasilewskiego i Woronowa oraz generałów Jeromienki, Watutina i Rokossowskiego przeszły w połowie listopada do kontrofensywy, okrążyły i zlikwidowały zgrupowanie armii niemieckich w sile 330 tys. ludzi, dowodzonych przez generała Friedricha Paulusa. W sumie strona niemiecka straciła w ciągu kilkumiesięcznych działań zbrojnych ponad milion żołnierzy, ocalało zaledwie sześciuset. Bitwa ta stała się punktem zwrotnym II wojny światowej, odebrała bowiem Niemcom inicjatywę strategiczną. Do dziś słowo “Stalingrad” jest używane w języku niemieckim na określenie spektakularnej klęski, bolesnej porażki. Ekranowej rekonstrukcji tamtych dramatycznych wydarzeń podjął się Joseph Vilsmaier, znany niemiecki reżyser i operator, twórca m.in. takich filmów, jak “Odlotowy sekstet”, “Marlena”, “Mleczna polewka” czy “Sen, brat śmierci”. Jego ponaddwugodzinny epos wojenny miał swoją premierę w 50. rocznicę słynnej bitwy. Budżet w wysokości 20 milionów dolarów pozwolił na rozmach niezbędny przy filmowaniu scen batalistycznych i staranność w odtwarzaniu wojennych realiów. “Stalingrad” - jak wszystkie wielkie dzieła podejmujące temat wojny - ma wymowę zdecydowanie antywojenną. Przebieg wydarzeń oglądamy oczyma czterech niemieckich żołnierzy z tego samego oddziału, bezpośrednich uczestników tej wielkiej batalii. W miarę rozwoju akcji butni zwycięzcy zamieniają się w zdemoralizowanych tchórzy, którzy wszelkimi sposobami walczą o przeżycie. Nielicznym “sprawiedliwym” pozostaje gorzka satysfakcja, że mieli rację, chociaż to jeszcze nie chroni od śmierci. Jest rok 1942. Kolejne zwycięstwa hitlerowskich wojsk umacniają w fuhrerze i jego rodakach przekonanie o niezwyciężoności niemieckiej armii. Ale dla Hitlera najważniejszym celem strategicznym nadchodzącej jesieni i zimy jest zdobycie Stalingradu, dużego ośrodka przemysłowego nad dolną Wołgą. Walczący na froncie wschodnim czterej saperzy: obdarzony pogodnym usposobieniem kapral Fritz Reiser, cyniczny i popędliwy Manfred “Rollo” Rohleder, młody idealista z arystokratycznej rodziny - porucznik Hans von Witzland i pupilek kompanii szeregowiec Gege brali już udział na pierwszej linii w wielu bitwach. Doświadczeni wojacy ze zdziwieniem i goryczą słuchają w jednej z monachijskich piwiarni przemówienia Hitlera oznajmiającego butnie szybkie zwycięstwo swoich wojsk pod Stalingradem. Nie mają złudzeń, że czeka ich najcięższa próba, najkrwawsza z dotychczasowych bitew. Wkrótce dla całej czwórki i tysięcy ich współtowarzyszy zaczyna się, w trzaskającym mrozie i o głodzie, desperacka walka o przeżycie w piekle Stalingradu.