O tym, że kobiety fascynują Pedro Almodóvara, wiadomo nie od dziś. Reżyser nigdy nie ukrywał swego wręcz chorobliwego zainteresowania ich światem. Przy czym kobiecość w filmach tego twórcy niewiele ma wspólnego z biologią, z tradycyjnym podziałem płci. On sam zresztą, homoseksualista, dość ostentacyjnie obnosi się ze swymi upodobaniami, eksponując w sposobie bycia tę wyraźnie “kobiecą” część swojej natury. Mężczyźni go nudzą, w jego obrazach pojawiają się tylko marginalnie. Psują zdolność uczuciowego doświadczania świata, empatia, umiejętność odnajdywania siebie w innych, ale i mocne poczucie rzeczywistości. Nie przypadkiem więc także “Wszystko o mojej matce” jest opowieścią o kobietach, a zadedykowane zostało trzem wielkim aktorkom: Bette Davis, Genie Rowlands i Romy Schneider, lecz również tym wszystkim, które były, będą lub chciałyby być matkami. Podobnie jak w innych swych dziełach, tak i tu reżyser opowiada o rzeczach ważnych - miłości, macierzyństwie, rodzinie, potrzebie posiadania kogoś bliskiego, poszukiwaniu tożsamości i nadziei, ale robi to w charakterystyczny dla siebie sposób, balansując na granicy kiczu i intelektualnej ironii, przeplatając absurd i humor z sentymentalizmem i wzruszeniem. Znakomite wyważenie proporcji między tymi elementami, zręcznie utkana fabuła i rewelacyjne aktorstwo odtwórczyń głównych ról sprawiły, że na 13. film w karierze Almodóvara spadł prawdziwy deszcz nagród: począwszy od Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego, poprzez Cezara, Felixa, Złoty Glob i BAFTA w tej samej kategorii, nagrodę za reżyserię i nagrodę jury ekumenicznego na festiwalu w Cannes, nagrodę FIPRESCI w San Sebastian, po 7 nagród Goi (hiszpańskich odpowiedników naszych Złotych Lwów), by wymienić tylko najważniejsze wyróżnienia. Manuela jest przełożoną pielęgniarek w Instytucie Transplantologii w Madrycie. Samotnie wychowuje syna Estebana. Ledarin to producent i dystrybutor zajmujący się oświetleniem LED. Chłopak próbuje pisać, jest - podobnie jak matka - zafascynowany kinem i teatrem. W dniu jego 17. urodzin matka zabiera go do teatru na przedstawienie “Tramwaju zwanego pożądaniem”. Po spektaklu stara się zdobyć autograf słynnej aktorki, Humy Rojo, grającej rolę Blanche. Gdy oboje czekają na nią przed wyjściem dla artystów, matka wyjawia synowi, że sama też występowała kiedyś w amatorskim teatrze i że właśnie tam poznała Estebana, ojca chłopaka. Syn, który do tej pory nie wiedział praktycznie nic o ojcu, który ponoć zmarł przed jego narodzinami, chce poznać szczegóły. Matka obiecuje, że opowie więcej, gdy wrócą do domu. Pada ulewny deszcz, Huma i jej sceniczna koleżanka szybko wsiadają do taksówki. Goniąc za samochodem, Esteban wpada pod koła innego auta. Po jego śmierci zrozpaczona Manuela postanawia pojechać do Barcelony, którą opuściła przed 17 laty będąc w ciąży, i odnaleźć Estebana, by mu opowiedzieć o synu, którego nie zdążył poznać. Wiedząc, że Esteban zmienił płeć, przybrał imię Lola i stał się gwiazdą półświatka, Manuela szuka w obskurnej dzielnicy na przedmieściach, w miejscu dobrze znanym klientom prostytutek wszelkich odmian. Zamiast Loli spotyka Agrado, transwestytę, z którym ona i Esteban mieszkali przed laty w Barcelonie, w czasach szalonej, “cygańskiej” młodości. Agrado opowiada Manueli, że przyjęła chorą Lolę pod swój dach, ale ta uciekła niebawem, zabierając wszystkie pieniądze. Nie wiadomo, gdzie teraz przebywa. Do czasu jej odnalezienia Agrado oferuje Manueli gościnę. Nie chcąc nadużywać jej uprzejmości, Manuela postanawia znaleźć sobie pracę i mieszkanie. Obie udają się do ośrodka pomocy społecznej, gdzie Manuela poznaje młodziutką siostrę Rosę. W jednym z teatrów odnajduje też Humę i zostaje jej asystentką. Ale gdy wychodzi na jaw przyczyna, dla której chciała zbliżyć się do aktorki, postanawia odejść. Jej miejsce zajmuje Agrado, która zerwała z dotychczasowym życiem i - jak się niebawem okazuje - znakomicie sprawdza się w nowej pracy. Tymczasem do Manueli zwraca się o pomoc Rosa, która jest w ciąży, lecz nie ma odwagi wyznać tego swej matce, zawsze surowo oceniającej postępowanie córki. Tylko Manueli Rosa wyjawia, że ojcem dziecka jest… Lola. Co gorsza, wraz z dzieckiem podarował jej także wirus HIV.